Jak było na kazaniu czyli czy co sie w nim podobało

Religia - Gimnazjum - 1 klasa zobacz inne zadania z religii
0


Napisz jak było na kazaniu ,czyli co ci sie podobało przynajmniej pół strony

zgłoś naruszenie
uaktualniono 17 miesięcy temu
justyna44444
3624 pkt1
pytanie zadano 17 miesięcy temu
anonim
daniel
Komentarze (1)
0

Należę do tych osób, które uczęszczają na niedzielne msze. Tak zostałem wychowany i tak staram się organizować czas, aby zawsze było miejsce na niedzielną eucharystię. Staram się też uważnie słuchać tego, co jest czytane w czasie czytań liturgicznych oraz mówione w czasie kazań. Na początku chcę zwrócić uwagę na stwierdzenie: staram się uważnie słuchać… Nie zawsze jednak jestem w stanie utrzymać długo koncentracje na wysokim poziomie. Czasem zmęczenie, czasem zimno czy duszne wnętrze kościoła, czasem nawet nie wiem dlaczego myśli moje uciekają i po chwili łapię się na tym, że „odpłynąłem” . Sytuacje często pogarsza fakt, iż zamiast „żywego” życiodajnego słowa o dobrym i kochającym Bogu opartego o odpowiednie czytania Słowa Bożego czyta się różnego rodzaju pobożnie napisane listy i odezwy do wiernych, czasem ten czas wypełniają ogłoszenia. Tutaj sobie bardzo zaszkodzę u niektórych, ale najgorsze, co może być to kazania nastawione na żale i pretensje szczególnie kierowane do tych, których w kościele nie ma i pewnie prędko nie będzie, kazania o charakterze politycznym czy takie, które poprzez uogólnienie wrzucają wszystkich do jednego worka. Przykładem niech będą słowa z przed kilku tygodni, kiedy usłyszałem wraz z pozostałymi w kościele: „…a wy jak te barany dajecie się manipulować…” czy stwierdzenie: „…co to za katolicy zamiast przyjść do kościoła siedzą w domu w wygodnych fotelach, albo rozsiadają się wygodnie w kościelnej ławce..” Kiedy indziej podczas uroczystości ślubnej kazanie dotyczyło patologii w rodzinie, rozwodach i nieformalnych związków – a o Bogu, który wypełnia ten sakrament nic! Ale przecież ja jestem w kościele! Ja chcę posłuchać o Dobrym Ojcu o Jego miłości o tym jak żył i postępował Jezus – jak kochał. Nie wydaje się mi żebym był baranem, pijakiem, a tym bardziej jakimś zboczeńcem, ale cóż jestem w środku, więc staram się słuchać, choć łatwo nie jest. Oczywiście są kapłani, zakonnicy, którzy przemawiają z Ducha Świętego. Mowa taka nie zawsze jest łatwa, ale porusza serce, konfrontuje mnie ze Słowem Bożym i Jego miłością, pobudza mnie do rachunku sumienia i inspiruje do konkretnych działań. Takie słowa dają życie. Noszę je w sercu, dzielę się z innymi – wykonują swoją pracę przez dłuższy czas. Moje oczy wpatrzone są w mówiącego i z koncentracją nie mam problemu. Tak Bóg przemawia przez drugą osobę. Niestety takie kazania nie zdarzają się powszechnie – wielka szkoda. Co zatem jak skazany jestem na cotygodniowe kazania o finansach, polityce, pretensjach …., a o Bogu prawie nic albo wcale? Jeżeli chodzi o mnie to staram się „ zaczepić” o cokolwiek, co mnie zaintryguje, co zwróci moją uwagę nawet jak się nie zgadzam to taki temat poddaję rozważaniu i szukam odpowiedzi dlaczego się nie zgadzam. Użyję przykładu z ostatniej niedzieli. Na kazaniu pada: „Bóg kocha nas bezwarunkową miłością i nie potrzebuje od nas nic!” ( zgadzam się ) , jedynie czego Bóg potrzebuje to twojej akceptacji …” ( nie zgadzam się – akceptacja to „coś” a nie „nic”). Więc idę za tą myślą i zastanawiam się nad Bogiem kochającym bezwzględnie, czy Bogu potrzebna jest moja akceptacja i powoli dostrzegam Jego miłość, wielkość, majestat. Zabieram do domu z całego kazania tą jedną myśl – Bóg kocha ponad wszystko i zawsze, nawet tych, którzy teraz są na nie! – jedna myśl w sercu z nudnego niespójnego i długiego kazania, ale odnalazłem skarb, nasiono prawdy.

Nawet w najgorszym kazaniu można odszukać to coś, co Bóg chce powiedzieć tylko trzeba chcieć słuchać, trzeba być otwartym, trzeba wykorzystać każdą inspirację, nawet tą, która początkowo nas drażni i irytuje. Bóg jest ponad słabościami ludzkimi, Bóg ma zdolność poruszania serca nawet, jeżeli okoliczności nie są sprzyjające – tylko czy my – ja i Ty chcemy otworzyć się na Boga czy tylko „zaliczyć” mszę.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
← Uśmiechnij się:)
Zwiedziony umysł →
Jedna odpowiedź na „O czym było kazanie?”
padregiacinto pisze:
31 maja 2011 o 10:33

Są takie niedziele i święta, które przynoszą ze sobą odgórny nakaz odczytania listu pasterskiego – czy to Konferencji Episkopatu, czy własnego biskupa diecezjalnego, dyskusji więc nie ma. I chociaż te listy mogą być niezwykłe w swojej treści (mój biskup pod tym względem jest rewelacyjny), to jednak zawsze będzie to tekst odczytany i nie wiem, czy mogę zaliczyć go do słowa żywego.
A do samych kazań, homilii, medytacji… Wiadra żółci, mędrkowanie ekonomiczno – polityczne… pretensje, żale. Kapłan sercem mówi. Ciekawe co wypełnia w tym momencie serce księdza czy diakona? Duch Boży czy duch tego świata?
Zanim zaczniemy mówić, musimy słuchać tego, co mówi Bóg do swoich Kościołów – tych małych, parafialnych. Jak milczy, to też mówi.

link | zgłoś naruszenie
odpowiedzi udzielono 18 godzin temu
izuskaa16
96 pkt1
Dodaj komentarz


Czy ta odpowiedź Ci pomogła?   
0

Należę do tych osób, które uczęszczają na niedzielne msze. Tak zostałem wychowany i tak staram się organizować czas, aby zawsze było miejsce na niedzielną eucharystię. Staram się też uważnie słuchać tego, co jest czytane w czasie czytań liturgicznych oraz mówione w czasie kazań. Na początku chcę zwrócić uwagę na stwierdzenie: staram się uważnie słuchać… Nie zawsze jednak jestem w stanie utrzymać długo koncentracje na wysokim poziomie. Czasem zmęczenie, czasem zimno czy duszne wnętrze kościoła, czasem nawet nie wiem dlaczego myśli moje uciekają i po chwili łapię się na tym, że „odpłynąłem” . Sytuacje często pogarsza fakt, iż zamiast „żywego” życiodajnego słowa o dobrym i kochającym Bogu opartego o odpowiednie czytania Słowa Bożego czyta się różnego rodzaju pobożnie napisane listy i odezwy do wiernych, czasem ten czas wypełniają ogłoszenia. Tutaj sobie bardzo zaszkodzę u niektórych, ale najgorsze, co może być to kazania nastawione na żale i pretensje szczególnie kierowane do tych, których w kościele nie ma i pewnie prędko nie będzie, kazania o charakterze politycznym czy takie, które poprzez uogólnienie wrzucają wszystkich do jednego worka. Przykładem niech będą słowa z przed kilku tygodni, kiedy usłyszałem wraz z pozostałymi w kościele: „…a wy jak te barany dajecie się manipulować…” czy stwierdzenie: „…co to za katolicy zamiast przyjść do kościoła siedzą w domu w wygodnych fotelach, albo rozsiadają się wygodnie w kościelnej ławce..” Kiedy indziej podczas uroczystości ślubnej kazanie dotyczyło patologii w rodzinie, rozwodach i nieformalnych związków – a o Bogu, który wypełnia ten sakrament nic! Ale przecież ja jestem w kościele! Ja chcę posłuchać o Dobrym Ojcu o Jego miłości o tym jak żył i postępował Jezus – jak kochał. Nie wydaje się mi żebym był baranem, pijakiem, a tym bardziej jakimś zboczeńcem, ale cóż jestem w środku, więc staram się słuchać, choć łatwo nie jest. Oczywiście są kapłani, zakonnicy, którzy przemawiają z Ducha Świętego. Mowa taka nie zawsze jest łatwa, ale porusza serce, konfrontuje mnie ze Słowem Bożym i Jego miłością, pobudza mnie do rachunku sumienia i inspiruje do konkretnych działań. Takie słowa dają życie. Noszę je w sercu, dzielę się z innymi – wykonują swoją pracę przez dłuższy czas. Moje oczy wpatrzone są w mówiącego i z koncentracją nie mam problemu. Tak Bóg przemawia przez drugą osobę. Niestety takie kazania nie zdarzają się powszechnie – wielka szkoda. Co zatem jak skazany jestem na cotygodniowe kazania o finansach, polityce, pretensjach …., a o Bogu prawie nic albo wcale? Jeżeli chodzi o mnie to staram się „ zaczepić” o cokolwiek, co mnie zaintryguje, co zwróci moją uwagę nawet jak się nie zgadzam to taki temat poddaję rozważaniu i szukam odpowiedzi dlaczego się nie zgadzam. Użyję przykładu z ostatniej niedzieli. Na kazaniu pada: „Bóg kocha nas bezwarunkową miłością i nie potrzebuje od nas nic!” ( zgadzam się ) , jedynie czego Bóg potrzebuje to twojej akceptacji …” ( nie zgadzam się – akceptacja to „coś” a nie „nic”). Więc idę za tą myślą i zastanawiam się nad Bogiem kochającym bezwzględnie, czy Bogu potrzebna jest moja akceptacja i powoli dostrzegam Jego miłość, wielkość, majestat. Zabieram do domu z całego kazania tą jedną myśl – Bóg kocha ponad wszystko i zawsze, nawet tych, którzy teraz są na nie! – jedna myśl w sercu z nudnego niespójnego i długiego kazania, ale odnalazłem skarb, nasiono prawdy.

Nawet w najgorszym kazaniu można odszukać to coś, co Bóg chce powiedzieć tylko trzeba chcieć słuchać, trzeba być otwartym, trzeba wykorzystać każdą inspirację, nawet tą, która początkowo nas drażni i irytuje. Bóg jest ponad słabościami ludzkimi, Bóg ma zdolność poruszania serca nawet, jeżeli okoliczności nie są sprzyjające – tylko czy my – ja i Ty chcemy otworzyć się na Boga czy tylko „zaliczyć” mszę.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
← Uśmiechnij się:)
Zwiedziony umysł →
Jedna odpowiedź na „O czym było kazanie?”
padregiacinto pisze:
31 maja 2011 o 10:33

Są takie niedziele i święta, które przynoszą ze sobą odgórny nakaz odczytania listu pasterskiego – czy to Konferencji Episkopatu, czy własnego biskupa diecezjalnego, dyskusji więc nie ma. I chociaż te listy mogą być niezwykłe w swojej treści (mój biskup pod tym względem jest rewelacyjny), to jednak zawsze będzie to tekst odczytany i nie wiem, czy mogę zaliczyć go do słowa żywego.
A do samych kazań, homilii, medytacji… Wiadra żółci, mędrkowanie ekonomiczno – polityczne… pretensje, żale. Kapłan sercem mówi. Ciekawe co wypełnia w tym momencie serce księdza czy diakona? Duch Boży czy duch tego świata?
Zanim zaczniemy mówić, musimy słuchać tego, co mówi Bóg do swoich Kościołów – tych małych, parafialnych. Jak milczy, to też mówi.

link | zgłoś naruszenie
odpowiedzi udzielono 18 godzin temu
izuskaa16
96 pkt1
Dodaj komentarz


Czy ta odpowiedź Ci pomogła?   
Twoja odpowiedź:
Nie jesteś zalogowany, ale możesz odpowiedzieć anonimowo.

Jeżeli chcesz wstawić wzór matematyczny, możesz to łatwo zrobić. Sprawdź tutaj jak to zrobić.

włącz/wyłącz podgląd



Tagi

× 1

utworzono17 miesięcy temu
zaktualizowano18 godzin temu
wyświetlono103 razy